Najświeższe informacje i specjalne oferty tylko dla subskrybentów Wiedzodajni o12 prosto na Twój email. Zapisz się
Od teraz o wszystkim co godne uwagi dowiesz się błyskawicznie.
Jak podaje Wall Street Journal wyszukiwarkowy gigant znalazł sposób na ominięcie blokad nałożonych przez Apple w swojej przeglądarce Safari naruszając tym samym ustawienia prywatności jej użytkowników.
Nawet jeśli miałeś w Safari ustawioną blokadę uniemożliwiającą śledzenie Twojej aktywności w sieci, Google i tak mogło dowiedzieć się co lubisz oglądać i gdzie spędzasz czas buszując po internecie. W końcu to niezwykle cenne informacje. Pozostaje jednak pytanie czy tak powinno się je gromadzić.
Google stworzyło specjalny kod, który umieszczony na serwisach takich jak AOL.com, TMZ.com, Match.com, Fandango.com, UrbanDictionary.com instalował w Safari (w wersjach desktopowych i mobilnych) ciasteczka bez zgody użytkownika.
W tej sprawie Google wydało oświadczenie w którym czytamy m.in., że:
Kod o jakim mowa ma związek z rozwojem społecznościówki Google+ i powstał w odpowiedzi na powstrzymywanie przez Apple ekspansji przycisku „+1” na stronach internetowych. Kod potrafił zmylić przeglądarkę, która pomimo braku zgody użytkownika na ciasteczka (cookies) "sądziła", że użytkownik zatwierdza widoczny formularz Google choć tego wcale nie robił. Taka nieświadoma zgoda umożliwiała Google dalszą swobodę działania.
Apple poinformowało, że firma podjęła już działania zmierzające do powstrzymania nadużyć prywatności przez Google.
Patrząc na tego typu sytuacje, co nie jest przecież czymś niezwykłym w czasach gdy największe serwisy próbują na wszelkie możliwe sposoby wyciagnąć jak najwięcej informacji na temat preferencji internautów, można się zastanawiać gdzie nas to zaprowadzi. Apokaliptyczne wręcz scenariusze co pewien czas pojawiają się w sieci. Patrzymy na nie z przymróżeniem oka, niemniej bez wątpienia z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej odzierani z prywatności, a to co jest najgorsze to to, że często nie jesteśmy tego świadomi.
Źródło: Gizmodo